Ocean zaczyna się od kropli, historia zaczyna się od słowa.

Ocean zaczyna się od kropli, historia zaczyna się od słowa.
Ocean zaczyna się od kropli, historia zaczyna się od słowa.

wtorek, 17 marca 2015

Energia

Kiedy przyjechałem dziś na swoją zmianę od razu poczułem, że coś jest nie tak. Nie wiem, czy zmieniła się faktura powietrza, a może jego smak? Niby wszystko było zwyczajne, jak co dzień – kolory, kształty, zapachy, wibracje…a jednak wzdłuż kręgosłupa przetoczył mi się zimny dreszcz. Podobno promieniowanie wyostrza zmysły – czyżbym pracował tu już na tyle długo, by tego doświadczyć? Zamknąłem oczy, policzyłem do pięciu. Chęć natychmiastowej ucieczki została opanowana. Ruszyłem do szatni. Standardowe procedury: mycie, witaminy, strój ochronny i mogłem dołączyć do kolegów obsługujących reaktor numer trzy.

Radio nastawione na full grało jakiś smętny szlagier sprzed lat. Inżynier, Fizyk oraz Baryła śmiali się z jakiegoś żartu. Przywitałem się i dokonałem pospiesznej oceny zegarów kontrolnych. Wszystko grało. Resztki napięcia opadły. Zrelaksowałem się i dołączyłem do reszty. Rozpoczęliśmy codzienny obchód. Sprawdzaliśmy właśnie rdzeń, gdy nagle coś stuknęło i przyrządy zwariowały. Setki razy rozważaliśmy ten scenariusz, a jednak każdy po cichu liczył, że się nie wydarzy. Nie dziś, nie na jego zmianie.

- Chłodzenie siadło – krzyknął Baryła,  a ja zamarłem, bo nagle mnie olśniło. Mamy środek lata. Po wyjściu z klimatyzowanego wnętrza auta zawsze dopadała mnie kakofonia bzyczenia, szmerów i gwizdów. A dziś cisza. Doskonałość natury - owady bezbłędnie wyczuły nadciągające niebezpieczeństwo nim jeszcze nadeszło.  Zrozumiałem, że dla nas to koniec. Szanse reszty ludzi malały z każdą sekundą. Podniosłem słuchawkę i wykręciłem numer ochrony.
- Alarm pierwszego stopnia – wychrypiałem gardłem suchym jak wiór.
- Ile czasu?
- Najwyżej pół godziny, ewakuujcie ludzi. Damy wam kilka dodatkowych minut.


Rzuciłem słuchawkę, nie czekając na słowa litości. Energia atomowa to kapryśna suka, a my – jej kochankowie – gotowi byliśmy jej służyć, chociaż wiedzieliśmy, że pewnego dnia nadejdzie czas rozliczenia. Ale tanio skóry nie sprzedamy…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz